lublin hotele - meble dla dzieci - pokój - pokój - due dilligence -
się zawieszony w powietrzu zgięty mały palec, lecz kiedy tylko on go spostrzega, palec znika.
— Przychodzi mi na myśl inna część twojej anatomii, która charakteryzuje cię o wiele lepiej. W starożytnej grece nazywali to delta.
— Ohydnie tandetne określenie.
— I bardzo celne.
— Nakazuję ci milczeć. Jesteś zwykłym, zdegenerowanym, trzeciorzędnym lublin hotele pisarzyną. Boże, nic dziwnego, że “Times Literary Supplement” nazywa cię zniewagą poważnej angielskiej powieści.
— A ja uważam to za jeden z najpiękniejszych kwiatów w moim ogródku.
— Nic dziwnego. Jest to jedyny powód do dumy, jaki masz.
Panuje cisza. On odchyla się do
tyłu i spogląda na łóżko.
— Uświadomiłaś mi meble dla dzieci przynajmniej jedną rzecz. Teraz widzę, że i tak już poplątana ewolucja kompletnie zwariowała, kiedy wprowadziła na scenę kobiety.
— I ciebie z jednej z nich.
— Za co od tamtej pory robicie nam wszystkie możliwe podłe i mściwe świństwa.
— Coś, o czym wy, niewinni, czyści jak lilie, znani ze swego pokój pokojowego usposobienia mężczyźni nie macie zielonego pojęcia.
— Dopóki nas nie nauczyłyście.
— Nie przeszkadzaj sobie. Proszę, mów dalej. Nieprzeliczone zastępy patentowanych męskich paranoików stoją ramię w ramię przy tobie.
On wyciąga palec w stronę
drzwi.
— Powiem ci coś jeszcze. Gdybyś była Kleopatrą, twoją cypryjską ciotką i Heleną Trojańską w jednej pokój osobie i stanęła nagle tutaj, nie chciałbym cię dotknąć nawet kijem.
— Nie obawiaj się. Wolałabym być zgwałcona przez stado orangutanów.
— Zupełnie mnie to nie dziwi.
— Spotkałam paru pożałowania godnych...
— I biedne te orangutany.
Zapada cisza.
— Jeśli choć przez chwilę sądzisz, że ujdzie ci to płazem...
— A jeśli ty sądzisz, due dilligence że nie wolałbym raczej zostać analfabetą, niż jeszcze raz zostać zamknięty sam na sam z tobą w jednym pokoju...
— Nie wybaczyłabym ci tego, nawet
gdybyś czołgał się stąd do wieczności.
— Ani ja, gdybyś ty przeczołgała się z powrotem.
— Nienawidzę cię.
— Ani w połowie tak jak ja ciebie.
— O łóżka nie, nie potrafisz. Ja potrafię nienawidzić jak kobieta.
— Która nie potrafi utrzymać w swej głowie jednej myśli przez choćby pięć minut.
— Potrafi, potrafi. Przy pętakach takich jak ty.
On nagle uśmiecha się, wkłada ręce do kieszeni szlafroka i siada na łóżku.
— Przejrzałem twoją grę, moja dobra kobieto.
— Nie waż szkolenia dla firm się nazywać mnie swoją dobrą kobietą.
— Bardzo dobrze wiem, dlaczego naprawdę stałaś się niewidzialna. —
Zapada cisza. Kpiąco przyzywa ją nieznacznym gestem. — No chodź. Wiesz, że nie możesz oprzeć się jabłku. Mimo że jesteś tylko archetypem.
Znów zapada cisza, lecz w końcu od strony drzwi odzywa się szorstki szkolenia biznesowe głos:
— Dlaczego?
— Ponieważ, gdybyś nie była niewidzialna, owinąłbym cię wokół mojego małego palca — unosi go — w mniej niż pięć minut.
Następuje chwila brzemiennej ciszy. A potem od strony drzwi rozlega się dźwięk niemożliwy do opisania za pomocą zwykłego alfabetu (greckiego czy angielskiego), jakieś “urrgh" czy “arrgh", wysokie szkolenia dla firm i niskie zarazem, dźwięk wolno
podrzynanego gardła, palonej duszy, wytrzymałości rozciągniętej poza granice wytrzymałości, udręczonej udręki. Jest bliski, ale jednocześnie zdaje się pochodzić z najgłębszych czeluści wszechświata, z ostatecznego i najgłębszego sedna istoty ożywionej i — ożywionego razem z nią — cierpienia. Postronnemu słuchaczowi, zwłaszcza wyznawcy mniej optymistycznej szkolenia biznesowe teorii natury kosmosu, która twierdzi, że pewnego dnia musi on zapaść się w sobie z czystego przerażenia swym idiotycznie oczywistym bezsensem, musiał ten dźwięk wydać się bardzo trafny i dogłębnie poruszający. Jednak mężczyzna na łóżku w szaro wyściełanym pokoju wydaje się raczej cynicznie rozbawiony tą krzyżówką
łóżka - szkolenia dla firm - szkolenia biznesowe - szkolenia dla firm - szkolenia biznesowe -
|